Sections

Listy Misjonarzy - "wiadomości z Ranomafany" - ks. Kazimierz Bukowiec CM

Ks. Kazimierz Bukowiec CM[*]

LISTY MISJONARZY - WIADOMOŚCI Z RANOMAFANY



Dziękuję bardzo za ostatni numer Kwartal­nika "Z Pomocą", który dotarł zdumiewająco szyb­ko, bo zwykle poczta jest bardzo powolna, tak zresztą jak w ogóle tempo, życia tutejszej ludności.

Od października jesteśmy w komplecie, bo ks. Marian powrócił już z urlopu. Październik jest miesiącem rozpoczęcia nauki w szkołach, dlatego też zrobiło się gwarno wokół misji. Dzieci hałasują w szkole, a chłopcy w internacie.

Mimo, że do Bożego Narodzenia jeszcze dosyć daleko to u nas przygotowania w pełni. Dzieci i młodzież ćwiczą codziennie śpiewy i ja­sełka, którymi uświetnią wieczór wigilijny. Zgro­madzi on w kościołach i kaplicach wszystkich lu­dzi, którzy przyjdą podziwiać popisy swoich dzieci. Pod koniec części artystycznej wszyscy nieochrz­czeni opuszczają kościół, a tylko mała grupka chrześcijan zostaje, aby uczestniczyć w Pasterce.

Ostatnio rozpoczęliśmy dwie następne bu­dowy szkoły i kościoła w brusie. Mimo, że z bu­dową zawsze są związane mniejsze lub większe kło­poty, to dzięki Bogu, że ludzie chcą się modlić i uczyć. Starsi, jeśli chodzi o modlitwę i naukę, choć sami bardziej oporni i nie dają dobrego przykładu, zachęcają jednak młodzież i dzieci. Dlatego też nasza praca idzie w kierunku otoczenia młodego pokolenia szczególną opieką. Nie znaczy to, że zaniedbujemy starszych! Robi się co jest w ramach naszych możliwości, a Pan Bóg daje łaskę. W bru­sie prowadzimy kilka szkół podstawowych dla dzieci (1-3 klasy), a w centrum internat dla chłopców z bruszu, którzy uczą się w państwowej szkole średniej (od 6-10 klasy). Mamy już dosyć dobrze zorganizowaną młodzież: coś w rodzaju "Dzieci Marii", ministrantów, chór parafialny, a ostatnio gdy zrobiło się cieplej - nawet starsi zaczynają się interesować! Obecnie mamy już lato i częste burze.W czasie ostatniej burzy wicher zniszczył dosyć poważnie dom naszego nauczyciela, dzięki Bogu wszyscy byli w tym czasie w kościele i nikomu nic się nie stało. Nauczyciel nie ma jeszcze gdzie teraz mieszkać, ale jest cały i zdrowy. Tegoroczny zbiór kawy, której w naszym re­jonie jest bardzo dużo, dobiega końca. Obecny rok można uważać za udany. Teraz dojrzewają anana­sy, mango i inne przysmaki. Smakoszów tych i in­nych tropikalnych owoców zapraszam na krótki pobyt w Ranomafanie i życzę szczęśliwej podróży! W naszej wspólnej pracy chodzi o to, aby przyprowadzić do Chrystusa wszystkie jego owiecz­ki, niezależnie od tego czy są one białe, czarne, czy czekoladowe, niekiedy nieposłuszne, oporne, lub korzystające z innych pastwisk, ale tym nie można się zrażać, bo są to tylko problemy pozor­ne. W końcu i tak nastanie jedna owczarnia i je­den pasterz. Kończąc, dziękuję Wam za pamięć i modli­twę oraz polecam się nadal. Niech Jezus, który przychodzi do nas w ludzkiej postaci, będzie dla Was mocą i pokrzepieniem oraz niech Wam błogosławi w codziennej pracy.

Szczęść Boże
Ksiądz Kazimierz Bukowiec
Ranomafana, Madagaskar, 29 listopada 1989

[*] Ks. Kazimierz Bukowiec CM - ur. w 1955 r.; w Zgromadzeniu Misji od 1977, święcenia kapłańskie w 1983 r. Po święceniach od razu wyjechał na Madagaskar, gdzie pracował Ranomafanie, Tolagnaro.Od 1997 do 2009 był Dyrektorem Sióstr Miłosierdzia

[**] na temat innych misji zagranicznych, na których pracują polscy Misjonarze św Wincentego a Paulo można przeczytać na stronie internetowej SEKRETARIATU MISYJNEGO