Sections

Listy Misjonarzy - "Boże Narodzenie na Madagaskarze" - ks. Krzysztof Borowiec CM

Ks. Krzysztof Borowiec CM[*]

LISTY MISJONARZY - BOŻE NARODZENIE NA MADAGASKARZE



Drodzy Przyjaciele Misji! Otrzymany właśnie kolejny numer biuletynu parafialnego i dołączone do niego słowa: "czekamy na wiadomości" przypomniały mi, że od dłuższego czasu nie dawałem żadnego znaku życia, choć czu­ję się do tego względem Was szczególnie zobowią­zany. Raz jeszcze, tym razem na mnie, potwierdza się prawda, że misjonarze piszą bardzo rzadko. Najprawdopodobniej słowa te dotrą do Waszych rąk już po Wielkanocy, lecz chciałbym się w nich podzielić przeżyciami z moich pierwszych Świąt Bożego Narodzenia na Madagaskarze. Po dwu miesiącach kursu językowego po raz pierwszy udawałem się do Mananteniny, miejscowości po­łożonej na południowo-wschodnim wybrzeżu wyspy gdzie jak się później okazało, na stałe podejmę pracę duszpasterską. Parafia zajmuje dość rozległy teren, na którym znajduje się aż 35 kaplic. Do­trzeć do nich można tylko pieszo, częściowo tylko pokonując wodny dystans pomiędzy wioskami pi­rogą.

Już nazajutrz po przybyciu ks. Józef (pro­boszcz, dotychczas obsługujący sam całą parafię) stwierdził, że jako nieznający jeszcze "terenu" pozostanę na Misji, zajmując się posługą w głównym kościele, zaś on postara się w tym czasie dotrzeć do innych zakątków, gdzie zwykle wierni przeżywali Święta bez Mszy i Komunii świętej, zbierając się tylko na modlitwę. Nie mogę po­wiedzieć, bym na początku czuł się zbyt pewnie. W środowisku szkolnym i miejskim można było z każdym niemal porozumieć się w języku fran­cuskim, teraz zaś na palcach jednej ręki mogłem zliczyć mówiących tym językiem, zaś moja znajo­mość malgaskiego pozostawiała jeszcze wiele do życzenia. Jednak szybko się okazało, ze moje obawy są nieuzasadnione, zaś tego rodzaju granice nie istnieją, gdy chodzi o realizację Bożych zamierzeń. Szczerze poruszony byłem zaanga­żowaniem całej wspólnoty parafialnej w przygo­towanie uroczystości. Od wielu dni trwała praca nad wyreżyserowaniem jasełek (bez najmniejszej pomocy duszpasterza), które wystawiono tylko je­den raz, w wieczór wigilijny przed rozpoczęciem Pasterki (wspólnota jest tak mała, że nie było dla kogo powtarzać). Dzieci codziennie zbierały się w towarzystwie katechisty przygotować się do przeżycia świąt, a każdy z parafian pragnął wnieść swój udział w ich przygotowanie czy to poprzez prace przy wystroju kościoła (wspaniała szopka), czy też włączenie się do grupy animującej liturgię, śpiew w chórze lub organizację przeglądu piosenki re­ligijnej. Może jeszcze kilka słów o tym ostatnim. Ponieważ w sam dzień Bożego Narodzenia wię­kszość kaplic nie ma Mszy św., wierni całej parafii przybywają licznie do głównego kościoła. Po południu na specjalnym spotkaniu prezentują przygotowane przez siebie utwory. Dodać trzeba, że spotkanie to gromadzi nie tylko katolików, ale również przedstawicieli wspólnoty protestanckiej oraz większość mieszkańców miejscowości, przeważnie jeszcze niewierzących. .

Niezwykle wzruszający był dla mnie mo­ment składania życzeń przez parafian. Wiedząc już, że w przyszłości będę pracował wśród nich, przewodniczący parafii wręczył mi dwie gęsi, za­pewniając, że parafia uczyni wszystko, abym wśród nich czuł się dobrze, i aby nigdy me brakło mi jedzenia. Czułem się niezwykle zażenowany przyj­mując ten dar, bo na warunki malgaskie był on niezwykle kosztowny i dawano mi go w okresie niezwykle trudnym, gdy w większości domów mal­gaskich nie było pod dostatkiem żywności. Jednak nie sposób było odmówić jego przyjęcia, gdyż w tradycji malgaskiej ma to bardzo głębokie zna­czenie.

Kończąc te bożonarodzeniowe wspomnienia z pierwszych chwil pobytu na mej misyjnej placówce, uświadamiam sobie, że już za trzy dni rozpoczyna się Wielki Post wraz z medytacją Męki Pańskiej, po nim zaś zabrzmi radosny śpiew AL­LELUJA. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest fundamentalną prawdą naszej wiary. My mis­jonarze staramy się zanieść tę radosną nowinę tym, którzy nie słyszeli jeszcze o Chrystusie i któ­rzy nie znają jeszcze Jego nauki. Św. Paweł. mówi: Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał daremne Jest na­sze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Tymczasem jednak Chrystus naprawdę zmartwych­wstał, jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Wa­szemu modlitewnemu wsparciu polecam nasze na­uczanie o Chrystusie Zmartwychwstałym, a na radosne Święta Wielkanocne pragnę życzyć, by Zwycięzca Śmierci Wam błogosławił i napełniał Wasze serca pokojem.

Zjednoczony w modlitwie ,
Ks. Krzysztof Borowiec CM
Madagaskar 1988

[*] Ks. Krzysztof Borowiec CM - ur. w 1946 r.; do Zgromadzenia Misji wstąpił w 196o r., święcenia kapłańskie w 1985 r. W latach 1987 - 2004 pracował na Madagaskarze, na placówkach w Mananateninie, Tolagnaro, Antanananarivo. Obecnie pełni posługę w Belgii.

[**] na temat innych misji zagranicznych, na których pracują polscy Misjonarze św Wincentego a Paulo można przeczytać na stronie internetowej SEKRETARIATU MISYJNEGO