Sections

WincentyWiki:Rozważania/ VIII Niedziela Zwykła, Rok A

VIII Niedziela Zwykła (Rok A)

Dzisiejsze czytania: Iz 49,14-15; 1 Kor 4,1-5; Mt 6,24-34


"Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci (1 Kor 6, 20)


Bóg uważa, że jesteśmy drodzy i cenni. Czy my odbieramy siebie wedlug tego jak On nas uznaje? Jezus uczy nas, że ludzie są warci znacznie więcej niż wszystkie bogactwa jakie możemy zebrać i jesteśmy w stanie zgromadzić. Dlatego nie jest słusznym, że poniżamy się aby służyć mamonie tak, jakby ona mogła zagwarantować bezpieczeństwo i zbawienie. Te przysługują tym, którzy przyjmują zaproszenie, aby być w służbie królestwa Bożego. Samo zaproszenie jest jedynym sposobem potwierdzenia naszej wartości.

Ponadto Jezus wskazuje, że nie przynoszą nam godności ani jedzenie, ani ubrania. Godność pochodzi od Boga, który nas stworzył, kobietą i mężczyzną, na swój obraz i podobieństwo.

Lecz Stwórca jeszcze bardziej nas ceni i wywyższa czyniąc nas swoimi dziećmi i dziedzicami. Bóg jest Ojcem niebieskim, który ma pieczę nad stworzeniem. W przeciwieństwie do "beztroskiej boskości" u deistów, nasz Bóg nie przestaje dbać nawet o ptaki i dzikie kwiaty. A skoro jesteśmy od nich ważniejsi, to naszą ufność możemy pokłaść w naszym Ojcu, którego miłość, tak afektywna jak i efektywna, przewyższa miłość matki do jej dziecka.

Nie mamy powodów do obaw czy rozpaczy, nawet wtedy, gdy jak to się wydaje na Filipinach, gdzie nie ma przywódcy, ani politycznego, ani religijnego czy innego, który przyniósłby nadzieję. W przeciwieństwie do pogan wierzymy w Boga troskliwego, który zna nasz potrzeby z wyprzedzeniem i, którego troska o nas potwierdza naszą wartość jako wybrańców. Przeciwnie, mamy powód, aby pierwsi uczestniczyć w projekcie Bożego królestwa i sprawiedliwości.

Jeśli zatem poszukujemy królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, to będą nam one dane oprócz wyglądu i wszystkich tych rzeczy, które nie liczą się przy martwieniu się o nasze podstawowe potrzeby czy bezpieczeństwo i wyższość, jakie może nam dać przyszłość. Bezpieczeństwo i postawa, które naprawdę się liczą to te, które pokrywają się z Bożą oceną nas.

Czy cenimy się tak jak bardzo Bóg nas ceni? To jak bardzo szanujemy siebie pokazuje jak bardzo szanujemy innych, szczególnie pogardzanych i uważanych za bezużytecznych. Jeśli, idąc za wołaniem św. Wincentego a Paulo (Coste XI, 32), odwrócimy medal to zobaczymy Jezusa w ubogich, którzy nie posiadają zwracającej na siebie wzrok majestatycznej postury ani przyciągającego piękna co jest dobrym wskaźnikiem, że mamy właściwy szacunek do siebie samych.

Lecz jeśli, z drugiej strony, lubimy wydawać nie przemyślane i raniące sądy, to nie jest to jedynie przejaw naszej niskiej samooceny? Niska samoocena może nie tylko stać się lekceważąca, ale także dzieląca i destrukcyjna.

I oczywiście, my, którzy z jednakową godnością uczestniczymy w Wieczerzy Pańskiej jesteśmy wezwani do jedności i budowania ciała Chrystusa.