Sections

WincentyWiki:Rozważania/ III NIedziela Wielkiego Postu , Rok A

III Niedziela Wielkiego Postu, Rok A

Dzisiejsze czytania: Wj17,3-7 Rz5,1-2.5-8 J4,5-42


<<Pili zaś z towarzyszącej im duchowej skały, a ta skała - to był Chrystus>>. (1Kor 10,4)

Izraelici na pustyni , jak czytamy w pierwszym czytaniu "kłócili się i wystawiali Pana na próbę (w miejscu nazwanym Massa i Meriba), mówiąc: «Czy też Pan jest rzeczywiście wśród nas, czy nie?» W przeciwieństwie do wielu wierzących obecnie, jak sądzę, ci Izraelici odczuwali mękę i przeciwności z powodu nieobecności Boga.

Dzisiaj też wielu jest wierzących, okazujących podobnie jak Hiob o czasie niedoli, rezygnację, cierpliwość i religijność. Wiem to, bowiem spotkałem takaich ludzi. Wielu z nich to moi przyjaciele i bliscy. Ich cierpienie, jak zauważyłem, nie prowadzi ich do bluźnienia Bogu (por. Hi 1,11; 2,4). To cierpienie pogłębia ich świadomość obecności Boga, Jego mocy, opatrzności wiodąc ich do pokornego wyznania (Hi 42, 2-6):

Wiem, że Ty wszystko możesz,co zamyślasz, potrafisz uczynić.
O rzeczach wzniosłych mówiłem. To zbyt cudowne. Ja nie rozumiem. Posłuchaj, proszę.
Pozwól mi mówić! Chcę spytać. Racz odpowiedzieć!
Dotąd Cię znałem ze słyszenia,obecnie ujrzałem Cię wzrokiem,
stąd odwołuję, co powiedziałem,kajam się w prochu i w popiele».

Ci wierzący są ubogimi wśród których, według rozważania modlitewnego św. Wincentego a Paulo z 24 lipca 1655, przechowywana jest prawdziwa religia i prawdziwa wiara. Ubodzy nie zapominają dzieł Bożych. Nie odmawiają też ufności jego Woli (por. Psalmy 78 i 106). Ubodzy bowiem wspominają dawne czasy, te bardzo odległe, i pamiętają, że Pan jest Bogiem jedynym i nie ma innego. Zdają sobie sprawę, że ich siła leży w ciszy i ufności okazując wiarę, że Pan jest sprawiedliwym Bogiem i błogosławieni są ci, którzy w Nim ufają! (Iz 30,15.18)

Ci tworzący zgromadzenie ubogich wierzący, nie muszą wykazywać się żadnym filozoficznym czy teologicznym wyrobieniem które umożliwiającym zidentyfikowanie ostatecznego pytania na które wskazałby ludzki relatywizm. Równie dobrze mogliby znaleźć się w towarzystwie samarytanki i uczniów, jak czytamy w dzisiejszej Ewangelii, którzy nie zrozumieli Jezusa, bo kiedy ten odwoływał sie do spraw duchowych ich myślenie pozostało na poziomie cielesno-materialnym. Lecz ci ubodzy wierzący mają wystarczające poczucie wiary, że aby uzyskać błogosławieństwo nie wystarczy tylko ludzki i ziemski dobrobyt, a nieszczęścia niekoniecznie są przekleństwem.

Ponadto, z powodu ich wiary -- do której sami mogą sie odwoływać by usprawiedliwić swoje przekonanie a którą bogaci wierni w krajach rozwiniętych scharakteryzowaliby jako ryzykancką. (Sam nie mogę pojąć jak Szatan by sobie z tym poradził. Czy zakładałby się z Bogiem o to, że bogaci wierzący wprost bluźniliby Bogu? Czy może wyciągnąłby rękę po wszystko co oni posiadają? A może bardziej zachowałby się jak w przypadku Hioba?)-- ci ubodzy wierni dobrze wiedzą, że życia nie można chwycić się za wszelką cenę. Ponieważ jest życie -- w czym upewnia ich wiara -- przez śmierć, nawet dla tych, któzy na nie nie zasługują.

Taka nauka wiary nie jest łatwą lekcją. Lecz ubodzy wierni nie odchodzą od tego, który ma słowa życia wiecznego, który zawsze mówi: «Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie» (J 6,35). Gdziekolwiek są, są z Nim. Ich oswojenie się z cierpieniem przekonuje ich o Jego obecności. Nie pytają: “jestże Bóg pośród nas czy nie?” Oni czują, że On tu jest, sługa, który «wzgardzony i odepchnięty przez ludzi,Mąż boleści, oswojony z cierpieniem,jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa,wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic»(Iz 53,3). On jest przy opuszczonych, a nawet wzgardzonych ubogich, prosząc ich o łyk wody, jednocześnie zamierza ofiarować im wodę życia. Jest pośród nich, tak by mogli Go usłyszec i zobaczyć, by każdy ubogi wierny mógł Go zobaczyć i usłyszeć dla siebie.