Sections

WincentyWiki:Rozważania/V Niedziela Wielkanocy, Rok A

V Niedziela Wielkanocna, Rok A

Dzisiejsze czytania: Dz 6,1-7; 1P 2,4-9; J 14,1-12


«Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą» (Mt 5,8)

Ksiądz Andrew M. Greely pisze w jednej z marcowych homilii:"Gdyby nie pozoranci (ludzie, dla których władza i instytucja znaczyły więcej niż religia) po obu stronach, nigdy nie doszłoby do tragicznej separacji Kościoła i Synagogi"

Taka uwaga z ust uznanego eksperta z pewnością warta jest rozważenia, nawet, jeśli ktoś ma jakieś zastrzeżenia. Ja sam podzielam pogląd, że byłoby znacznie mniej nie zażegnanych konfliktów wśród nas gdyby religia znaczyła dla nas więcej niż władza i instytucja.

Przez religię, zasadniczo rozumiem, jak to mówi "Jas1:27" (!): "Religia, która jest czysta i nie zbeszczeszczona przed Bogiem i Ojcem jest troszczyć się o sieroty i wdowy w ich nieszczęściu i pozostawać nieskalanym przez świat.” I taka, jak mnie się wydaje, była zdecydowanie religią przywódców wczesnochrześcijańskich społeczności.

Jak mówi pierwsze czytanie. Dwunastu nie zaniedbywało Słowa Bożego aby obsługiwać stoły. I żaden z nich nie pozwoliłby na to, żeby jakiś potrzebujący członek wspólnoty został pozostawiony bez "codziennej jałmużny". Liderzy podtrzymywali swoje zaangażowanie w głoszenie Ewangelii i modlitwę ale także upewnili się, że greckie wdowy, podobnie jak hebrajskie otrzymały odpowiednią opiekę.

Myślę, że jest coś zachwycającego w sposobie w jaki Apostołowie błyskawicznie i skutecznie kierują zainteresowaniami Hellenistów. Dwunastu nie było tak wrażliwych na skargi Hellenistów dotyczące Hebrajczyków jak ludzie władzy dzisiaj byliby wrażliwi na słowa krytyki (por. Robert P. Maloney CM, “Some Helpful Distinctions in Catholic Life” w “Seasons in Spirituality”). Posługa Słowa i posługa potrzebującym były na pierwszym miejscu w ich umysłach. Wydaje się, że decyzja Apostołów nie była ani spowolniona ani splamiona rozważaniami na temat struktury władzy w Kościele czy zainteresowaniami rozwijającej się instytucji. Takie zainteresowania i rozważania, jak wiemy z doświadczenia, z łątwością zmieniłyby posługujących w biurokratów, głuchych i odpornych na zewnętrzne wpływy (por. Robert P. Maloney CM, “An Upside-Down Sign: The Church of Paradox” w wydaniu America z 22 listopada 1997).

Nie splamieni światowymi rozważaniami i zaintersowaniami, Apostołowie robili rzeczy - jeżeli mogę użyć tutaj słów Św. Wincentego - bez dwulicowości i manipulacji z zamiarem skupionym wyłącznie na Bogu (Reguły II 4). Ponieważ wiedzieli, że pracują dla Boga, Apostołówie wybrali Boże sposoby wykonywania swoich prac, oglądali i osądzali sprawy z Chrystusowego punktu widzenia a nie światowego(Reguły II 5).

Tak więc, przywódcy pierwotnych wspólnot chrześcijańskich byli czystego serca. Bez obłudy i sztuczności potrafili dostrzec wyraźnie Ojca w Jezusie i idąć za Jezusem jako drogą dostrzegali Go także w tych najmniejszych z braci i sióstr, często odrzuconych przez społeczeństwo, ale będących żywymi kamieniami, których Bóg używa do budowy duchowego domu.

Apostołowie stali się również dobrymi słuchaczami, ceniąc słowa Jezusa jako słowa samego Ojca i słuchając wołania ubogich i skarg członków wspólnoty tak jakby to były wołania i skargi samego Jezusa. Oddani modlitwie i posłudze słowa, Apostołowie przewodniczyli wspólnocie, która trwała w łamaniu chleba i w modlitwach (Dz 2,42), a "jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne" (Dz 4,32).

Oczywiście ani Apostołowie ani wspólnota nie traktowali, której przewodzili, nie traktowali religii jako sprawy prywatnej aby w ten sposóbnie zawstydzać tych, którzy nic nie mają lub by lekceważyć i wykorzystywać ubogich i zmarginalizowanych (por. 1 Kor 11,22 i przesłanie Papieża Benedykta XVI do biskupów amerykańskich z 16 kwietnia 2008). Religia stanowiła dla nich coś więcej niż władzę i instytucję. Dla nas również, religia ponad wszystko powinna oznaczać wspólnotę z Jezusem, drogą, prawdą i życiem oraz z każdym, kto jest z Nim we wspólnocie.