Sections

WincentyWiki:Rozważania/IV Niedziela Wielkiego Postu, Rok B

IV Niedziela Wielkiego Postu, Rok B

Dzisiejsze czytania: 2Krn 36,14-16.19-23; Ef 2,4-10; J 3,14-21


4NiedzielaWielkiPostB.jpg
W KRZYŻU CHRYSTUSA ŚWIATŁO I ZBAWIENIE NASZE

W zanotowanej przez św. Jana Ewangelistę rozmowie, Pan Jezus powiedział do Nikodema, który przyszedł do Niego po kryjomu i pod osłoną nocy, pełen strachu przed opinią ludzką, powiedział Mu o jego sytuacji człowieka uwikłanego w grzech i o niemożliwości wyjścia z tego zaklętego kręgu ciemności i zła, omotania grzechem, bez światła Bożego, bez tego światła, jakim jest dla człowieka należącego do Boga, Chrystus ukrzyżowany. Przy czym porównał sytuację każdego człowieka grzesznego, a i naszą, do sytuacji Izraelitów na pustyni, którzy zostali ukarani pokąsaniem przez jadowite węże za to, że bluźnili przeciwko Bogu, wątpiąc w Jego opiekę i dobroć; zostali ukarani za to, że szemrali, wyklinali, narzekali na swój tułaczy los, wzdychając za życiem w niewoli, gdzie mieli pod dostatkiem chleba, mięsa, cebuli i czosnku.

Także pierwsze czytanie mszalne upewniło nas co do tego, że ilekroć człowiek zapomina o tym, że jest Bożym stworzeniem i zachowuje się tak, jakby Boga nie było, naśladując wszystkie obrzydliwości ludzi niewierzących, wśród których przyszło mu żyć, mieszkać i pracować - ten niechybnie osłabi swe wewnętrzne mury, zabezpieczenia przed złem, doprowadzi w ten sposób do zburzenia swej wewnętrznej świątyni i popadnie w niewolę zła.

Z czytań mszalnych wynika jednoznacznie, że konieczną rzeczą, jaką mamy do wykonania w tym Wielkim Poście, to ustalenie:

● w jaką niewolę wpędziła nas codzienność;
● jakim „jadem współczesności” zostaliśmy zatruci;
● przez jaką sytuację, okoliczności, może osoby, zostaliśmy wpędzeni w sytuację oddalenia od bliźnich, od Kościoła i od Boga;
● gdzie w tej chwili, w IV niedzielę Wielkiego Postu, jesteśmy jako ludzie do Boga należący, jako Jego synowie i córki umiłowane?

Adamie, Ewo, gdzie jesteś? – woła nas Bóg, pyta się Bóg, i poszukuje nas, tak jak pierwszych rodziców w raju…. Gdzie jesteś?…

Aby odpowiedzieć Bogu: Tu jestem – trzeba się rozejrzeć wokół siebie i w sobie, trzeba to ustalić. Książeczkowo nazywa się ta czynność rachunkiem sumienia. Wielki Post [rekolekcje] to przede wszystkim wielki rachunek sumienia, prowadzący do ustalenia gdzie w tej chwili jestem wobec Boga, wobec samego siebie i innych ludzi.

Trudna to jest sprawa. Bo może się nam wydawać, że jad, którym zostaliśmy nakarmieni w TV, w prasie, w swoim środowisku, nawet w domu - że ten jad wcale taki zły znowu nie jest, nie jest śmiertelny, ludzie z tym żyją, i to jak! Ta niewola wcale znowu taka ciężka nie jest, bywało nieraz gorzej. I będziemy wzdychali, jak ci Izraelici do cebuli, do czosnku, i będziemy się bronili na wszelkie sposoby, zasługując na Chrystusowy wyrzut: światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, aniżeli światło… i nie zbliżają się do światła, bo złe są ich uczynki.

Moi Drodzy – w ten sposób dochodzimy do drugiej naszej wielkopostnej powinności: do obowiązku wychodzenia z ciemności na światło, sięgnięcia po światło, które oświetli nasze chrześcijańskie życie, aby w tym świetle – a nie w świetle opinii ludzkich – zobaczyć swoją codzienność, prace, znajomości, trudy i radości. Zobaczyć to wszystko nam trzeba w świetle Jezusa Chrystusa, a konkretniej: w świetle Jego krzyża i zmartwychwstania.

Jak dla ukąszonych Izraelitów jedynym ratunkiem było spojrzenie na podwyższonego na palu miedzianego węża, tak dla nas – ludzi należących do Boga, ale pogubionych w złożonej codzienności – jedynym ratunkiem jest wpatrzenie się w krzyż, w Chrystusa na nim ukrzyżowanego; w jego świetle dokonać rachunku sumienia, ustalenia, jak wygląda na co dzień nasze życie ludzi wierzących.


Wpatrzenie w Krzyż. Krzyż Chrystusowy…. W ten Krzyż, który był zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla niewierzących… O czym przekonuje nas rozpięty na nim Bóg-Człowiek?


Po pierwsze: Krzyż mówi nam o niepojętej dla nas, bezwarunkowej miłości Boga ku ludziom: Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3, 16) – to z dzisiejszej Ewangelii. A w II czytaniu Apostoł Paweł w liście do Efezjan, napisał: A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas umarłych na wskutek występków, razem z Chrystusem powrócił do życia (Ef 2, 4-5).

Jeśli zakwestionujemy tę najważniejszą wymowę Krzyża, jeśli nie uwierzymy, że Bóg rzeczywiście nas kocha – możemy sobie darować wszelkie inne dobrodziejstwa, jakie raczymy uznawać, że Bóg nam daje! Uwierzyć w miłość Boga do mnie grzesznego, patrząc na Krzyż, na wydane Ciało Syna Bożego – to najpoważniejsze zadanie tego Wielkiego Postu [tych rekolekcji].

Chester Szuber z Michigen, ojciec sześciorga dzieci, pomimo swych 58 lat przeszedł już pięć zabiegów na swoim sercu po kolejnych zawałach i żył prawie cudem na wszczepionych mu bajpassach, mających mu zastąpić zatkane arterie wokół serca. Od czterech lat figurował na liście oczekujących na transplantację serca, ale wciąż nie znajdowano odpowiedniego dawcy.

Pewnego dnia Patti, jego 22-letnia córka, która jako najmłodsza w rodzinie była oczkiem w głowie ojca, oglądając w TV program o jakimś wypadku samochodowym, nagle oznajmiła: Gdybym to ja zginęła, chciałabym, żeby tata dostał moje serce. Nie przypuszczała wtedy nawet, że na realizację tej ofiary wystarczy zaledwie kilka dni. Dnia 18 sierpnia 1994 r. wracając ze swoim narzeczonym z wypadu pod namiot przed czekającym ją kołowrotem zajęć na Uniwersytecie uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu. Wypadek zdarzył się o godzinie drugiej w nocy na ostrym zakręcie górskim. Todd – jej narzeczony przekroczył dozwoloną prędkość, stracił panowanie nad kierownicą i z całym impetem rąbnął w wystającą skałę.

Zdaniem policji, samochód sunął poślizgiem na dachu jakieś 250 metrów, następnie kilka razy przekoziołkował, a ani Patti ani Todd nie mieli zapiętych pasów. Todd miał liczne rany i stłuczenia na całym ciele, ale żadnych poważniejszych uszkodzeń. Badania wykazały tylko, że poziom alkoholu we krwi Todda wyraźnie przekraczał limit dopuszczalny w stanie Tennessee. Patti natomiast doznała poważnego uszkodzenia mózgu i tylko aparatura utrzymywała ją przy życiu. Trzy dni po wypadku mózg przestał funkcjonować, a ciało utrzymywano w wegetacji dla pobrania narządów, jak to dawno Patti zdecydowała, jeszcze ani myśląc o tym, że potencjalnym biorcą jej narządów może być jej własny ojciec, czekający w kolejce na zdrowe serce.

Ojciec zaś, któremu lekarz z miejsca zaproponował przyjęcie serca swojej córki, kategorycznie najpierw odmówił, ale po namowie żony i reszty dzieci, wreszcie zgodził się… Od dwu i pół roku serce Patti daje jej ojcu nowe życie, którego stan zdrowotny przekracza jego najśmielsze oczekiwania. A ponadto Chester bez przerwy myśli o Patti, swej córce, tak, jakby mu stale towarzyszyła.

Dbam nie tylko o siebie, ale również o Patti – mówi.

Kiedy nie pracuje na farmie, jeździ po kraju i opowiada o darze życia od córki, uzmysławiając ludziom, że powinni brać z niej przykład.

Patti wprawdzie odeszła – mówi im – ale nie można powiedzieć, że umarła. Ona nadal żyje w wielu ludziach, między innymi i we mnie, przez oddane nam organy. Ta cała historia to największy cud na ziemi – konkluduje Chester – bo czasami dzieło życia jakiejś osoby zaczyna się dopiero po śmierci.

Moi Drodzy! Opowiedziałem to wydarzenie po to, abyśmy może łatwiej zrozumieli, że oddanie nie tylko jednego organu, ale całego Ciała, całego Życia i Śmierci swego jedynego Syna, świadczy o bezgranicznej miłości Boga ku nam, którą mamy sobie uzmysłowić patrząc na rozpiętego na Krzyżu Chrystusa… – Tą Śmiercią jesteśmy wszyscy naznaczeni, dzięki Tej śmierci wszyscy żyjemy… – Czyż ten fakt nie porusza naszych serc przynajmniej tak, jak Chestera zachwycił i odmienił dar serca jego córki?!]


Druga wymowa Krzyża również jest istotna: – od chwili śmierci Chrystusa na Krzyżu żadne ludzkie cierpienie, żaden ból, śmierć, i żadna przelana łza, nie jest daremna. W tej Chrystusowej Śmierci wszystko to, co jako ludzie doświadczamy, nabiera sensu już tu na ziemi, a jest to sens zbawczy. Dlatego trzeba nam z tych naszych nocy ciemności, niewoli zła, wytrwale spoglądać na Krzyż, w jego cieniu szukać odpocznienia, sensu śmieci, trudów i wyrzeczenia. W tym Krzyżu Chrystusowym trzeba nam szukać umocnienia. To dlatego Wielki Post, rekolekcje, stawiają nam zawsze przed oczy ten znak na Gorzkich Żalach, na Drodze Krzyżowej, w różnych adoracjach i pieśniach.


Po trzecie: w czasie W. Postu, rekolekcji, podczas wielkiego rachunku sumienia mamy, jako ludzie do Boga należący, spoglądać na Krzyż Chrystusowy dlatego, że wszystko cokolwiek robimy, czymkolwiek żyjemy, trudzimy się, staramy i radujemy, musi w rezultacie układać się w krzyż – † – tzn. poziomą belkę dobra i pożytku dla mnie, dla najbliższych i dla ludzi, wśród których żyję – oraz na belkę pionową: uwielbienia i czci Boga. Jeśli w wyniku naszych zabiegów i działań braknie któregoś z tych poziomów, jeśli nie pojawi się ten znak krzyża, wiedz, na pewno wiedz, że Twoje życie można nazwać różnie: udane, nieudane, szczęśliwe, spokojne – różnie – ale nie można powiedzieć, żeby to było działanie i życie chrześcijańskie, życie i działanie ludzi związanych z Bogiem, należących do Boga, bo takowe przebiega zawsze w cieniu Krzyża.

Z tą prawdą wiąże się kolejne zadanie wielkopostne: tak mocno, tak często i wytrwale wpatrywać się w Krzyż Chrystusowy, aby ten Znak został przywrócony wszelkim moim poczynaniom, całemu życiu skierowanemu ku ludziom i ku Bogu.

Zakończmy to nasze rozważanie zachętą do wnikliwego wpatrywania się w te święte dni w Krzyż Zbawiciela, aby w nim szukać oświecenia. Niech pomocą w ty względzie będą nam słowa Tomasza a Kempis, autora dziełka pt. „O naśladowaniu Chrystusa”:

W krzyżu zbawienie,
W krzyżu życie,
W krzyżu obrona przed nieprzyjaciółmi,
W krzyżu źródło niebiańskiej słodyczy,
W krzyżu moc ducha,
W krzyżu radość serca,
W krzyżu szczyt cnoty,
W krzyżu doskonałość świętości.
Poza krzyżem nie ma dla duszy zbawienia
ani nadziei życia wiecznego. Amen.

powrót do biblioteki rozważań



  • Tekst homilii pochodzi ze zbioru ks. Stefana Uchacza CM, długoletniego wykładowcy w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie i gorliwego rekolekcjonisty, pod tytułem: WIELKOPOSTNE WYZWANIA: HOMILIE NA NIEDZIELE WIELKIEGO POSTU, ROZWAŻANIA DROGI KRZYŻOWEJ', wydanego nakładem Wydawnictwa Instytutu Księży Misjonarzy (WITKM), Kraków 2006, ISBN 978-83-7216-614-2