Sections

WincentyWiki:Rozważania/II Niedziela Wielkanocy, Rok A

II Niedziela Wielkanocna, Rok A - Niedziela Miłosierdzia Bożego

Dzisiejsze czytania: Dz 2,42-47; 1P 1,3-9; J 20,19-31



«kto zaś nie miłuje, trwa w śmierci» (1J 3,14b)

Każdy mógłby spodziewać się , że nie znalazłby śladów cierpienia i śmierci u Zmartwychwstałego, który potrafiłby wejść przez zamknięte drzwi i stanąć niespodziewanie pośród swoich uczniów.

Ale wówczas, nie mając na sobie znaków gwoździ i włóczni, Zmartwychwstały Jezus mógłby być pomylony z duchem. Według Ewangelisty Łukasza (Łk 24,37-42) Jezus rzeczywiście pokazał się w Jerozolimie "Zatrwożonym i wylękłym" uczniom, którym "zdawało się, że widzą ducha". I to włąśnie dlatego, aby przekonać uczniów, że nie widzą ducha Jezus pokazał im ręce i stopy.

Znaki ran pozostawione,wówczas dla uczniów, aby rozpoznali i zidentyfikowali Zmartwychwstałego Jezusa oraz by doświadczyli cudu i radości. Wówczas było to konieczne ze względu na Boży plan, — który przewidywał, że Syn Człowieczy będzie cierpiał i umrze dla naszego dobra, a po trzech dniach zmartwychwstanie. I również z powodu tego samego Bożego planu i dla naszego dobra przemienione i pełne chwały ciało Zmartwychwstałego Jezusa musi nadal nosić znaki cierpienia i śmierci. Będąc integralną częścią Zmartwychwstania — skoro Bóg nie zostawił swego Syna w grobie ani nie pozwolił by doznał upadku (Ps 16,10) — rany Jezusa uczestniczą w świętości i chwale Zmartwychwstania i, jak to jest oznajmiane w trakcie Wigilii Paschalnej, same są święte i chwalebne.

Lecz święte i chwalebne oznaki śmierci i cierpienia Jezusa służą także przypomnieniu nam znaczenia i wartości zawartych w cierpieniu i naszej odpowiedzialności za złagodzenie cierpienia. "Wpatrując się oczyma duszy we chwalebne rany Jego przemienionego ciała", powiedział Benedykt XVI w swoim Orędziu "Urbi et Orbi" wygłoszonym w Wielkanoc 2008 roku, "możemy zrozumieć sens i wartość cierpienia, możemy ukoić wiele ran ludzkości, jakie wciąż krwawią w naszych dniach." Papież kontynuuje:

W Jego chwalebnych ranach rozpoznajemy niezatarte znaki nieskończonego miłosierdzia Boga,
o którym mówi prorok: On jest tym, który opatruje rany serc złamanych,
który broni słabych i zapowiada wyzwolenie jeńcom, który pociesza wszystkich zasmuconych
i daje olejek radości zamiast szaty smutku, pieśń chwały zamiast przygnębienia na duchu (por. Iz 61, 1.2.3).
Jeżeli zbliżamy się do Niego z pokorną ufnością, w Jego spojrzeniu znajdujemy odpowiedź
na najgłębsze pragnienie naszego serca: znać Boga i nawiązać z Nim żywotny kontakt,
który napełni Jego miłością naszą egzystencję i nasze relacje osobowe i społeczne.
Miłość, jednakże, jak woła Papież, często nie jest tym co charakteryzuje relacje pomiędzy jednostkami, grupami i pomiędzy ludźmi ale raczej egoizm, niesprawiedliwość, nienawiść i gwałt. "Są to rany ludzkości, otwarte i bolesne w każdym zakątku świata, choć często zapoznane a czasami świadomie skrywane; rany, które rozdzierają dusze i ciała niezliczonych naszych braci i sióstr." To są rany potrzebujące ukojenia i leczenia "przez chwalebne rany zmartwychwstałego Pana (por. 1P 2, 24-25) i przez solidarność tych, którzy naśladując Go, w Jego imię pełnią dzieła miłości, angażują się czynnie na rzecz sprawiedliwości i rozsiewają wokół siebie świetlane znaki nadziei w miejscach krwawych konfliktów i wszędzie tam, gdzie godność osoby ludzkiej jest wciąż lekceważona i gwałcona."